piątek, 22 lipca 2016

O niej

Chciała bym napisała o niej prawdę .... nie wiem , może robię dobrze a może nie powinnam .Nie ma jej , więc nie będzie mogła zweryfikować tego co tu zapiszę . Nie jestem redaktorem ani pisarzem więc czytelnik nie wszystko zrozumie , zresztą i tak myślę że mało kto pojmie to co napisze bo zatytułuję to ... Poszukiwanie Miłości . .... czy miłość to coś dobrego ? Zacznę od miłości do Boga , wszyscy go kochamy i wierzymy że on nas też kocha i mimo to że nikt go nie widział , wierzymy że on istnieje . Jak to jest ...właściwie to wierzymy w Boga czy tylko w wiarę że on istnieje .... Jest dobry i wszechmogący , litościwy itd ... i stworzył ludzi na swoje podobieństwo , czyli kogo? kobiety ? czy facetów ? kto został stworzony na jego podobieństwo ? Bo jeżeli jest to prawdą to Bóg jest w dwóch osobach , Bóg męski i Bóg żeński .. inaczej być nie może bo w przeciwnym razie zaprzeczymy temu w co wierzymy że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga .....Czy jest dobry ? budzi to pewne kontrowersje i zmusza filozofów do głębokiego przemyślenia bo skoro jest tak dobry i litościwi i jak zwrócisz się do niego to będzie Ci dane ,, pukajcie a wam otworzą ,,to skoro matka modli się do Boga i prosi o uzdrowienie chorego kalekiego i cierpiącego dziecka które nie wie dlaczego tak cierpi - to co robi miłościwy Bóg ? no wiadomo .. - uzdrawia ....ale hola moment ... skoro jest dobry i kochający ( bo wszak miłość też ma być dobra ) to chyba nawet by nie dopuścił do tego by dziecko narodziło się chore .. dlaczego właściwie uważamy że jest dobry ? Skoro taka jest prawda to po co ludzie powtarzają - ,, Boże dlaczego ZESŁAŁEŚ na mnie tyle cierpień ? Przecież dobry Bóg nie śle  cierpień , dobry rodzić nie ma satysfakcji z cierpienia własnego dziecka i nie zadaje mu bólu by patrzeć jak cierpi .A skoro doskonały , wszechmogący to jakim cudem nie przewidział że szatan się zbuntuje ? Nie mnie oceniać ale czasami warto zadać sobie pytanie czy Bóg jest wszechmogący i dobry ..... to tak jak z miłością , od dziecka wpaja się nam że miłość jest dobra ...a czy rzeczywiście taka jest ? Czy coś co doprowadza ludzi do rywalizacji , do zabójstw do chciwości ...jest dobre .. Wszak chcemy być bogaci bo mając pieniądze możemy mieć więcej ,,miłości,, więcej przyjaciół , kogoś kto kocha ...czy tak samo kocha się bogatych i tak samo biedaków ..,,miłość to , rywalizacja , zaborczość , kontrola , czasami chyba mylnie używamy słowa miłość .A może świat to iluzja , lustrzane odbicie może wszystko jest odwrotnie niż to spostrzegamy . Może jest Bóg kobieta i Bóg mężczyzna , jest dobry i jest zły ...skoro jest noc i dzień skoro jest ciepło i zimno , skoro istnieją przeciwieństwa to może tak samo jest z Bogiem i z Miłością ... :) Trochę sobie pofilozofowałam .... i na tym veto . Dotrzymam słowa i opiszę jej historię .
Nie pamiętała dużo , z dzieciństwa tylko jakieś urywki ale sama uważała że najlepiej zapamiętujemy krzywdy i ból a nie to co piękne i dobre . Zawsze była brzydkim kaczątkiem i może dlatego to jej ulubiona bajka którą utożsamiała ze sobą , chociaż jako mała i później już nie mała dziewczynka , pozostała w świecie fantazji która pomagała jej stawiać czoła przeciwnością ... wiadomo że wszystkie dziewczynki chcą być księżniczkami , dlatego że księżniczki są piękne , o nie się walczy je wszyscy kochają ... też marzyła zasypiając że jest piękna księżniczką , filigranową , delikatną .... kochaną ... hm ... do jasnej anielki a uważała się za Fionę :) brzydactwo , zdeformowany wyrośnięty gremlin na którego nikt nie zwracał uwagi . Ciągle była ostatnia , kontakt z dziećmi dla takiego samotnika był koszmarem .... dzieci jej dokuczały , ubliżały , biły czuła się jak ktoś kogo kochany pan Bóg przez pomyłkę zesłał na tą planetę .Nie pamięta czy była kochana bo nie pamiętała tych dobrych wspomnień , ciągle był w koło niej strach .. Mówi że była zadufaną egoistką skoro nie pamiętała dobrych rzeczy przekazywanych przez rodziców . Pochodziła z pełnej rodziny ale nie wiedziała czy było to dobre , mieszkała w dzielnicy gdzie nie było bogatych dzieci .... Chociaż mieszkała tam dziewczynka która była inna ... ale ona nie pochodziła z pełnej rodziny ..właściwie ...a może i lepiej .. dziś mieszka w innym kraju .Jako dziecko wstydziła się że nie dorównywała rówieśnikom , nie była dobrze ubrana , nie miała dobrych kanapek ... w jej opowiadaniu było wspomnienie o tym jak ukradła koleżance pióro po to by zaimponować innym że ma coś wyjątkowego i bogatego ...cholera ale to nie jedyna jej kradzież bo kiedyś ukradła psa :) niestety musiała go oddać . Szybko nauczyła się kłamać i fantazjować ...wszystko po to by zaimponować innym ..teraz kiedy opowiada mi swoją historię jest jej jeszcze bardziej wstyd niż w dzieciństwie bo zrozumiała że nie było warto.Koszmar jednego etapu dorastania ,minął . Oczywiście że nie obeszło się bez problemów , burzy hormonalnej , onanizmu i snów erotycznych które przechodzą nie tylko biedne dzieci ale też bogate , bo jakoś tak dziwnie się składa że czy bogaty czy biedny czy piękny czy brzydki czy król czy żebrak wszyscy jednakowo odczuwają głód :) Pominę tutaj już dziewczęce pragnienia ( bo nie chce mi się pisać ) ale myślę że czytelnik mnie zrozumie bo wiadomo co chcą mieć takie zarozumiałe dorastające gówniary ... nowe buty , sukienkę , albo jak ona w wieku 15 lat - lalkę . Dziecko często nie pojmuje że rodzic po prostu nie ma , nie stać go , ma kłopoty i problemy jako dorosła osoba z którymi często nie potrafi sobie radzić . Głupio jest sformułowana rzeczywistość skoro często własnych rodziców rozumiemy i potrafimy wytłumaczyć dopiero wtedy kiedy sami nimi zostajemy ..oj ironio , nie rozumiemy jako dzieci dlaczego mamusia nie chce kupić nowej sukienki nie biorąc pod uwagę że może nie ma za co ,,, nie wiemy dlaczego dostajemy pasem za to że nie odrobiliśmy lekcji nie pojmując że ona nie ma sił by jeszcze nas do tego zagonić itd....itd... a może tak samo jest z Bogiem ...my jako jego dzieci nie zdajemy sobie sprawy z tego i nie potrafimy zrozumieć ..... na zrozumienie może przyjdzie czas gdy sami zostaniemy Bogami . 
Ogólnie to wspomnę jeszcze tylko o tym że często wspominała mi o potrzebach ludzi ..( pomijając potrzeby fizjologiczne ) - po co zabijać się o coś skoro nadzy przyszliśmy i nadzy odejdziemy ...w jednym równym szeregu stanie król z żebrakiem , sędzia z katem a papież z prostakiem ............cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz